tr?id=1024158011009304&ev=PageView&noscript=1

Hamata to nie jest kolejny zatłoczony spot z katalogu all inclusive. To miejsce, do którego jedziesz po prawdziwy kite’owy reset. Po wiatr, ciepłą wodę, progres i ten moment, kiedy po pierwszym halsie patrzysz wokół siebie i myślisz: „dobra… tu mógłbym zostać trochę dłużej”.

Położona na południu Egiptu, daleko od hotelowego zgiełku Soma Bay czy El Gouny, Hamata wygląda jak miks pustyni i karaibskiej laguny. Turkusowa, płytka woda ciągnąca się setkami metrów, piaszczyste dno bez raf i tłoku, wysepki na horyzoncie, mangrowce i codzienny wiatr, który praktycznie nie bierze wolnego. To właśnie dlatego wielu riderów mówi o Hamacie jak o jednym z najlepszych flatwater spotów w Egipcie.

Tutaj wszystko kręci się wokół prostego schematu:
eat - kite - chill - repeat.

EH School - szkoła sportów ekstremalnych

Egipt

Wyjątkowy kraj, tutaj spędzimy wspaniałe wczasy i przygody. Wybrzeże Morza Czerwonego przyciąga pięknymi widokami i doskonale zagospodarowanymi kurortami. Można tu spędzać czas na uprawianiu sportów wodnych takich jak wakeboardu lub kitesurfing, przy czym największą popularnością cieszy się relaksacyjne nurkowanie w u boku barwnych ryb i rafy koralowej.

Rano kawa i szybki check warunku. Potem pompowanie kite’a na plaży, gdzie zamiast chaosu masz przestrzeń i totalny luz. Wchodzisz do wody i nagle okazuje się, że możesz płynąć kilometr bez walki z falą, bez tłoku, bez stresu. Tylko Ty, wiatr i idealnie gładka laguna.

To właśnie w Hamacie progres przychodzi absurdalnie szybko. Początkujący kochają to miejsce za ogromną strefę płytkiej wody i bezpieczne warunki. Zaawansowani - za niekończące się możliwości trenowania trików, skoków i freestyle’u na totalnym flacie.

I właśnie dlatego wyjazd z EHschool ma tutaj taki klimat.

To nie jest „szkolenie i do pokoju”. Bardziej wyjazd z ekipą, która żyje tym samym zajawieniem. Wspólne sesje do zachodu słońca, analiza tricków przy kolacji, śmiech po nieudanych kiteloopach, poranne „kto pierwszy na wodę?”, wieczorne chillowanie przy muzyce i historie, które po kilku dniach brzmią jakbyście znali się od lat.

Hamata uzależnia też spokojem. Nie ma tutaj miejskiego hałasu i miliona atrakcji odciągających od tego, po co przyjechałeś. Jest pustynia, wiatr, morze i ludzie, którzy rozumieją, dlaczego sprawdzanie prognozy staje się ważniejsze niż sprawdzanie Instagrama.

A kiedy kończysz sesję i siedzisz na plaży patrząc na czerwone słońce chowające się nad Morzem Czerwonym… zaczynasz rozumieć, dlaczego ludzie wracają tu co sezon.

Jeśli kite to dla Ciebie coś więcej niż sport - Hamata z EHschool może być jednym z tych wyjazdów, które zostają w głowie na długo.
Bo są miejsca, gdzie jedziesz popływać.
I są takie, z których wracasz totalnie naładowany energią.

Hamata zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

Najnowsze wyjazdy